piątek, 23 czerwca 2017

Wyniki mini-rozdania:)

Próbki olejku myjącego Fancl trafią do następujących osób:

brechta234@wp.pl
malgorzata-borawska@wp.pl
twiggy87@gmail.com
coli92@wp.pl
simplestyle6 @gmail.com
brygadzista@poczta.fm
k19870@vp.pl
adazyta@gmail.com
ewelinaszklany@gmail.com
aleydis@amorki.pl

Miłego testowania:)

środa, 21 czerwca 2017

Barbara Kwiatkowska Skóra, czyli niekoniecznie azjatycka pielegnacja, ale na pewno po polsku


Ostatnio na polskim rynku pojawiły się dwa autorskie poradniki o pielęgnacji skóry. Jeden pięknie wydany i z poważnymi błędami, nudny i baz polotu oraz drogi znacznie skromniejszy graficznie, ale za to wysycony wiedzą, ciekawy i inspirujący. Pierwszy to „Skin Coach” Bożeny Społowicz, którego recenzję znajdziecie tutaj klik a drugi „Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku Barbary Kwiatkowskiej, którym zajmę się dzisiaj.

piątek, 16 czerwca 2017

Paczka z Japonii, pierwsze testy i mini - rozdanie:)


Pamiętacie mój post o azjatyckiej pielęgnacji https://kosmostolog.blogspot.com/2017/04/azjatycka-pielegnacja-magia-czy-sciema.html? Został odebrany jako krytyczny, choć nie takie było moje zamierzenie. Potępiałam w nim wymyśloną przez marketingowców metodę nakładania na skórę wielu warstw kosmetyków, natomiast nie powiedziałam złego słowa na temat samych produktów, ba, wyraziłam nawet chęć przetestowania co niektórych:) To, czego sama się nauczyłam dzięki temu artykułowi stanowi fakt, że produkty japońskie, czy koreańskie zostały dostosowane do tamtejszego specyficznego klimatu i różnią się często znacząco od naszych. Muszą być bardzo trwałe i wodoodporne a co za tym idzie i metody ich zmywania powinny być bardziej zaawansowane. Dwuetapowe oczyszczanie to nie fanaberia, a zwykła konieczność. W naszych warunkach nie zawsze jest potrzebne i osobiście polecam delikatniejsze metody wieczornego demakijażu, ale myślę, że w okresie letnim, kiedy pokrywamy skórę grubą warstwą filtrów, może być pomocne. Produkty chroniące przed słońcem posiadają często gęste, kryjące formuły, mające zapewnić jak najlepszą protekcję, a kiedy dodamy do nich jeszcze matujący podkład i porządną dawkę pudru, zmycie całości staje się dużym wyzwaniem.

wtorek, 13 czerwca 2017

Zrób sobie najprostszy krem świata- oleje roślinne w pielęgnacji każdego rodzaju skóry


Nie planowałam tego postu, ale kiedy zobaczyłam Wasze zaangażowanie pod krótką notką na temat olejów w pielęgnacji skóry, którą wrzuciłam na fb klik, postanowiłam rozwinąć temat. Wiele z Was jest prawdziwymi ekspertkami w używaniu olejów, ale są też osoby, które nie mają pojęcia, o co w ogóle chodzi. Na fanpage'u pojawił się nawet komentarz, który nie wiedziałam, czy traktować serio, czy w formie żartu, bo jedna z komentujących zapytała, do czego te oleje, do picia, czy do smarowania? Oleje, zwłaszcza te tłoczone na zimno, są bardzo cennym składnikiem odżywczym a dodawanie ich do potraw ma wiele prozdrowotnych właściwości, ja jednak zajmę się olejami do stosowania na skórę, bo są dla niej wcale niezgorszym pożywieniem:)

poniedziałek, 29 maja 2017

Sunsimed Avene, czyli o co chodzi z tym wyrobem medycznym?


Wszyscy, którzy obserwują mnie na fb, znają już pierwsze wrażenie na temat nowego filtru Avene Sunsimed, dziś spieszę ze szczegółową relacją, w której oprócz mojej opinii znajdziecie informacje, czym jest wyrób medyczny, jaka jest protekcja preparatu Sunsimed i co to jest ekscipients, a także, że filtry wcale nie chronią nas przed czerniakiem.

Rozpocznę od moich wrażeń po przetestowaniu próbki kremu Sunsimed. Konsystencja produktu jest kremowa, ale lekka. Aplikuje się przyjemnie, preparat ma też dobrą przyczepność, co jest istotne w przypadku produktu z filtrami, bo nie ma ryzyka, że podczas rozcierania filtry wylądują jedynie po bokach twarzy. Krem delikatnie bieli, nie tak intensywnie, jak w przypadku filtrów mineralnych, ale jednak twarz jest wyraźnie jaśniejsza i nie znika to z czasem, daje się jednak łatwo ukryć pod makijażem. Choć producent komunikuje, że formuła filtru jest "sucha w dotyku" to zdecydowanie się z tym nie zgadzam- produkt nie wchłania się do matu, jak na przykład Ideal Soleil Vichy, nie jest też tak lekka jak Antheliosa, krem jest wyczuwalny na skórze przez cały dzień, ciut się klei.


Moja cera już się nie przetłuszcza, w zasadzie jest nawet bardziej sucha, więc formuła Sunsimed jest dla mnie komfortowa, nawet bez kremu nawilżającego nie czuję ściągnięcia, preparat nie potęguje też zaczerwienienia, co może się przytrafiać filtrom chemicznym. Myślę jednak, że osoby z cerą tłustą będą musiały go porządnie przypudrować i muszą też uważać na potencjalnie komedogenny emolient w składzie.

sobota, 20 maja 2017

Arktyczna wiosna


Post o najnowszym produkcie Avene okazał się bardziej skomplikowany niż przewidywałam, szczególnie trudno jest dojść do ładu z całym tym produktem medycznym. Chciałabym wyczerpać temat, zajmie mi to więc jeszcze trochę czasu. Ponieważ blog od dawna leży odłogiem postanowiłam, że wrzucę trochę zdjęć z Młynka i tegorocznej arktycznej wiosny, która nagle zamieniła się w upalne lato:). Wszystkich, którzy lubią zdjęcia z Młynka zapraszam na Instagram, bo umieszczam je tam regularnie https://www.instagram.com/kosmostolog.ziemolina/ a tych którzy chcą być na bieżąco z kosmetycznymi nowinkami zachęcam do zaglądania na Facebook, bo jestem tam znacznie bardziej aktywna niż na blogu. https://www.facebook.com/Kosmostolog/ Tymczasem zostawiam Was z czarownym Młynkiem:)

poniedziałek, 1 maja 2017

Rozmowa z trychologiem


Dzisiaj mam dla Was coś specjalnego- wywiad z Agatą Zejfer kosmetologiem oraz tychologiem i pod dzisiejszym artykułem to ona, nie ja, będzie odpowiadała na Wasze pytania. Postarajcie się jej nie zadręczyć:) Niezwykle cenię na tym blogu wypowiedzi osób o otwartych głowach, pasjonatów i ekspertów. Nigdy nie wytwarzam dystansu i nie wprowadzam sztywnych zasad, lubię natomiast podejmować dyskusję i cieszy mnie atmosfera forum, która się tutaj wytworzyła. Ten blog jest taki jak ja- ciepły, otwarty i bez zadęcia. Mądrzy i bezpretensjonalni ludzie są tutaj zawsze mile widziani:).

środa, 26 kwietnia 2017

Ogłoszenia parafialne

Dziś króciutko kilka spraw organizacyjnych. Wciąż pojawiają się nowi czytelnicy i nowe pytania, a w zasadzie wciąż te sama pytania. Nie ma niczego bardziej irytującego niż odpowiadanie na wciąż te sama kwestie. Dlatego Drogi Czytelniku, zanim mnie o coś zapytasz, sprawdź najpierw, czy już o tym nie pisałam. Polecam post, w którym usystematyzowałam wiedzę zawarta na tym blogu wraz z linkami do głównych artykułów:


Tutaj najczęstsze pytania odnośnie filtrów:

I kwestia komentarzy, która już poruszałam na fb, ale wciąż sa prolemy. Zwróćcie proszę uwagę, że jeżeli pod postem jest ponad 200 komentarzy, należy je załadować kilkakrotnie. Tylko wtedy można odczytać wszystkie i znaleźć odpowiedź na swoje pytanie. Każdy komentarz zamieszczony (nawet na samym początku), ale po osiągnięciu ilość 200, jest widoczny dopiero po kilkakrotnym załadowaniu.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Azjatycka pielęgnacja magia, czy ściema?


Często pytacie mnie o koreańską pielęgnację, po przeczytaniu "Sekretów urody Koreanek" Charlotte Cho mogę się już wypowiedzieć i powiem krótko, jest to kolejny sposób na zwiekszenie sprzedaży kosmetyków. Czytając książkę, która jest zresztą naprawdę ciekawa, z każdą stroną nabierałam coraz większego przekonania, że coś tu nie gra, a kiedy trafiłam (za pośrednictwem bloga 1001 pasji) na ten artykuł klik, wiedziałam już co dokładnie. Ania znana jako Dwa Koty, która mieszka w Japonii twierdzi, że azjatycki rytuał urodowy nie istnieje i jest tylko kolejnym pomysłem na sprzedaż produktów:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...